loader image
logo_gika

A.

(Aktualności)

Sankcja Kredytu Darmowego: nowa era ochrony polskich konsumentów – artykuł w Gazecie Wrocławskiej

Przełomowe orzeczenia odnośnie kredytów konsumenckich oraz ich konsekwencje i możliwości prawne objaśnia adwokat Grzegorz Ilków.

13 lutego 2025 r. zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie C-472/23. Jakie znaczenie ma to orzeczenie dla polskich konsumentów?

adw. Grzegorz Ilków: To rozstrzygnięcie o dużym znaczeniu systemowym dla kredytów konsumenckich w Polsce. Na kanwie polskiej sprawy TSUE potwierdził, że przy naruszeniu przez bank obowiązków informacyjnych, o których mowa w ustawie o kredycie konsumenckim, kredytobiorca uzyskuje prawo do spłaty wyłącznie kapitału. Co istotne, potwierdzono, że decydującego znaczenia nie ma skala takiego naruszenia, a zastosowanie Sankcji Kredytu Darmowego (SKD) odpowiada zasadom proporcjonalności i skuteczności, ustalonym w dyrektywie 2008/48/WE. Nie ma przy tym obowiązku wykazywania szkody – wystarczające jest samo uchybienie po stronie banku, co skutkuje zmianą treści umowy. Kredyt staje się nieodpłatny, a bank traci prawo do zysku. To ważny wyrok wzmacniający ochronę konsumenta w relacjach z instytucjami finansowymi.

Kluczowym mechanizmem jest tu RRSO. Co to dokładnie jest i dlaczego ma tak istotne znaczenie?

adw. Grzegorz Ilków: Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) to serce umowy kredytowej. To właśnie ten wskaźnik mówi konsumentowi, ile naprawdę kosztuje pożyczenie pieniędzy. Nie tylko w postaci odsetek i oprocentowania, ale także prowizji, ubezpieczeń, opłat administracyjnych.

RRSO umożliwia porównanie ofert. To jedyne narzędzie, które ma dać konsumentowi realny obraz całkowitego kosztu kredytu w ujęciu rocznym. Gdy bank ją zaniża, pomija lub źle oblicza – konsument traci możliwość dokonania świadomego wyboru. To jakby kupować „w ciemno” produkt bez ceny albo z fałszywą etykietą.

Jakie stanowisko zajmuje TSUE w tej sprawie?

adw. Grzegorz Ilków: Trybunał Sprawiedliwości konsekwentnie podkreśla, że błędy w wyliczeniu lub prezentacji RRSO naruszają unijne standardy ochrony konsumenta. Na przykład w sprawie C-42/15 Home Credit Slovakia Trybunał uznał, że źle wskazana całkowita kwota kredytu albo nieujawnienie kosztów dodatkowych uniemożliwia porównanie ofert przez konsumenta i narusza dyrektywę 2008/48/WE. Podobne wnioski płyną z wyroków C-290/19 oraz C-677/23 – każde zafałszowanie RRSO prowadzi do wypaczenia rynku kredytowego.

Trzeba pamiętać, że orzeczenia Trybunału, również te wydawane dla spraw pochodzących z innych państw członkowskich, pozwalają nam w dużej mierze przewidzieć rozwój linii orzeczniczej, tak jak wydarzyło się w przeszłości w sporach dotyczących kredytów walutowych.

Co więcej prokonsumencka wykładnia jest już wyraźnie widoczna w orzeczeniach polskich sądów rejonowych, okręgowy, apelacyjnych, a także w Sądzie Najwyższym. Orzecznictwo unijne i krajowe wypowiada się zasadniczo spójnym głosem, aczkolwiek szereg skomplikowanych zagadnień wymaga nadal szczegółowego rozstrzygnięcia i uzasadnienia. Naszą rolą jako prawników i pełnomocników jest umiejętnie ocenić indywidualne sytuacje i szanse procesowe.

Jakie inne naruszenia skutkują uruchomieniem sankcji kredytu darmowego?

adw. Grzegorz Ilków: Typowe nieprawidłowości to zawyżanie całkowitej kwoty kredytu poprzez wliczanie do niej kosztów dodatkowych (np. składek ubezpieczeniowych), naliczanie odsetek od kredytowanych kosztów i to bez jednoznacznego informowania o tym fakcie konsumenta, stosowanie nieprecyzyjnych lub mylących pojęć, np. „kwota kredytu” obok „całkowitej kwoty kredytu” (parametry te mają znaczenie dla obliczeń oraz zrozumienia umowy), a także szereg innych uchybień i niezgodności z wymogami ustawy o kredycie konsumenckim. Są to działania, które wprowadzają konsumenta w błąd co do rzeczywistego kosztu zobowiązania i jego treści.

Jakie są skutki zastosowania SKD dla obu stron umowy?

adw. Grzegorz Ilków: Skutki są jednoznaczne – kredytobiorca zobowiązany jest do zwrotu wyłącznie kapitału. Bank traci prawo do naliczonych odsetek, prowizji i wszelkich kosztów dodatkowych. Dla konsumenta to realna korzyść finansowa, dla banku poważne konsekwencje finansowe i wizerunkowe.

Co istotne, w przeciwieństwie do spraw dotyczących kredytów walutowych, skorzystanie z SKD nie oznacza konieczności natychmiastowej spłaty całego kapitału. Kredyt może być dalej spłacany w ratach, z pomniejszeniem rat o część odsetkową. Konsument zachowuje więc komfort spłaty ratami. Bank musi zwrócić wszystkie dotychczas pobrane odsetki oraz inne koszty.

Przy maksymalnej kwocie kredytu konsumenckiego wynoszącej 255 550 zł, całkowite koszty mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych. W wielu przypadkach korzyści konsumenta sięgają kilkudziesięciu, a nawet setek tysięcy złotych. Z drugiej strony SKD można zastosować do każdej umowy tego typu, nawet tzw. „chwilówki” zawartej z parabankiem, ponieważ dla ujednolicenia reguł ochrony nie wprowadzono minimalnej kwoty kredytu. Omawiane wymogi i rozwiązania odnoszą się tak samo do wszelkiego rodzaju kredytów i pożyczek konsumenckich.

Pomimo takich mechanizmów ochronnych, banki w Polsce odnotowują rekordowe zyski. Jak to wyglądało w 2024 roku?

adw. Grzegorz Ilków: Według danych NBP, zysk netto sektora bankowego w 2024 r. wyniósł 42 mld zł – to wzrost o ponad 50% rok do roku. Pokazuje to skalę rentowności sektora, mimo rosnącej liczby sporów sądowych i wyzwań prawnych.

Czy SKD obejmuje także kredyty hipoteczne?

adw. Grzegorz Ilków: Zasadniczo nie, ale z jednym istotnym wyjątkiem. SKD obejmowała również kredyty hipoteczne udzielane w okresie od 18 grudnia 2011 r. do 20 lipca 2017 r., jeśli spełniały definicję kredytu konsumenckiego – czyli m.in. nie przekraczały ustawowego limitu 255 550 zł. Konsument może wtedy skorzystać z SKD, jednak z ograniczeniem roszczeń do 4 lat wstecz od złożenia pisemnego oświadczenia bankowi.

Coraz częściej mówi się o cesji roszczeń z tytułu SKD. Czy to bezpieczne rozwiązanie?

adw. Grzegorz Ilków: To budzi uzasadnione wątpliwości. SKD jest interpretowana jako prawo osobiste konsumenta, a sądy kwestionują dopuszczalność jego cesji. Często pojawiają się podmioty skupujące roszczenia za bezcen, odbierając konsumentowi większość zysku z wygranej sprawy. Nie dają jednocześnie rękojmi, że podejmą w kierunku zobowiązania kredytowego jakiekolwiek działania, ani kiedy to nastąpi. Konsument wówczas może nie mieć możliwość wyegzekwowania swych praw wobec banku.

Aby uniknąć tego typu utrudnień i zagrożeń, rekomenduję zlecenie sprawy wyspecjalizowanej kancelarii adwokackiej lub radcowskiej. To zapewnia kontrolę nad sprawą oraz optymalny i bezpieczny model rozliczenia.

W jakim czasie można podjąć działania? Czy można skorzystać z SKD będąc pozwanym przez bank?

Termin na skorzystanie z SKD to tylko rok od wykonania umowy, czyli zasadniczo rok od dokonania spłaty zobowiązania. Oczywiście bank nie podda się bez walki, wobec czego nie wystarczy złożenie oświadczenia o skorzystaniu z SKD. Pozew przeciwko bankowi
i droga sądowa będą niezbędnym wysiłkiem po stronie konsumenta, podobnie jak
w sprawach frankowych.

Co ważne, sankcję można podnieść także, gdy bank dochodzi roszczeń w sądzie przeciwko konsumentowi lub nawet na etapie egzekucji komorniczej. Umowa niespłacona przez kredytobiorcę pozostaje niewykonana, więc umożliwia to skorzystanie z SKD i radykalną zmianę wysokości zobowiązania, a w konsekwencji nawet uznanie kredytu za spłacony albo wręcz nadpłacony przez klienta banku. Każdy pozwany przez bank konsument powinien brać w pierwszej kolejności pod uwagę możliwość obrony przez wykorzystanie Sankcji Kredytu Darmowego. Może obrócić to sprawę dosłownie o 180 stopni.

Czy państwowe instytucje wspierają dziś konsumentów?

adw. Grzegorz Ilków: Rosnąca rola Rzecznika Finansowego i UOKiK jest widoczna. Instytucje te prowadzą postępowania kontrolne, publikują raporty oraz składają istotne poglądy w sądach. Dostarcza to cennej wiedzy i argumentów. Jednak największa zmiana to świadomość prawna i nastawienie Polaków, którzy już nie boją się postępowania sądowego. Wiedzą, że warto walczyć o swoje sprawy i wygrać. I nie ma w tym nic złego. Wszyscy jesteśmy konsumentami, a rozwój rzetelnego system usług finansowych to kolejny etap postępu i wzrostu gospodarczego.

Czy zatem możemy mówić o nowym standardzie ochrony konsumentów?

adw. Grzegorz Ilków: Niewątpliwie tak. SKD i orzecznictwo TSUE wzmacniają pozycję kredytobiorców. To naturalna konsekwencja europejskich standardów ochrony konsumenta. Jest to narzędzie równoważenia szans i zostanie z nami na lata. Tak długo, aż instytucje finansowe dostosują swoje praktyki do obowiązujących zasad i stworzą konsumentom bezpieczne i uczciwe warunki wyboru oraz świadomego zaciągania zobowiązań”.

📰https://gazetawroclawska.pl/sankcja-kredytu-darmowego-nowa-era-ochrony-polskich-konsumentow/ar/c3p2-27399411